Polana Szeptów

Spis treści

„Polana Szeptów” – kontynuacja legendy o Łunie, Biesie i Czadzie

Minęły lata.

Polana, gdzie tańczyli duchy i dziewczyna z poparzonymi dłońmi, zyskała nową nazwę wśród starych drwali i samotnych wędrowców – Polana Szeptów. Nie było jej na mapach, ale kto potrzebował prawdziwego schronienia, zawsze trafiał tam, choćby przypadkiem. Zmęczony. Złamany. Albo po prostu – gotów, by coś zrozumieć. Łuna nie zestarzała się. Nie zniknęła. Była… inna.

Czasem ukazywała się wędrowcom jako kobieta z jasnymi włosami i oczami pełnymi ognia. Innym razem – jako płomień nad popiołem, cichy głos w trzasku ogniska. Mówiła rzadko. Ale jeśli już – to słowa te zostawały z człowiekiem na całe życie.

Bies… po tej nocy stał się niespokojny. Jego cień nie rozciągał się już po całej dolinie – trzymał się granic. Szeptał tylko tym, którzy zdradzili. Tylko tym, którzy sami stali się potworami. Jego kara była zawsze taka sama – prawda. A ta boli bardziej niż ogień.

Czad z kolei wędrował. Stał się opowieścią niesioną z wiatrem – raz pomagał zbłąkanym dzieciom, raz podsuwał artystom obrazy we śnie. Był łagodniejszy, choć figlarny. Ale jeśli ktoś próbował go oszukać… potrafił zmienić się w dym, który dławi, a nie prowadzi.

Pewnej jesiennej nocy, gdy liście spadały jak rudowłose wspomnienia, na Polanie Szeptów zjawił się człowiek z przeszłości. Nikt nie znał jego imienia, ale dźwigał ze sobą coś ciężkiego – nie w rękach, lecz w duszy.

Usiadł przy ognisku. Milczał. Długo.

I wtedy ogień zatańczył. Z iskier wyłoniła się Łuna. Nie zapytała, kim jest. Nie sądziła. Tylko podała mu rękę – tę poparzoną, z bliznami w kształcie drzew.

Pamiętasz ten taniec? — zapytała.

Nie wiem, czy potrafię tańczyć z cieniem. — odrzekł mężczyzna.

To nie cień. To część ciebie. — odpowiedziała.

I gdy wstał, Bies pokazał się w zaroślach. Nie wyszedł. Tylko obserwował.
Czad przemknął jak dym między drzewami i zniknął w śpiewie sowy.

A oni… zatańczyli. I ziemia pod ich stopami drżała, jakby sama pamiętała, że każdy z nas ma w sobie i biesa, i czada. Tylko nie każdy odważy się ich spotkać twarzą w twarz.

Masz Pytania?