Zakapiorzy – Legenda ostatnich wolnych ludzi

Spis treści

Pięć opowieści o tych, którzy nie uciekli – tylko zostali. W Bieszczadach, w sobie, w prawdzie.

Zbych – niedokończony prorok z Połonin

„Jemu wystarczał cień buka i kromka chleba.”

Zbych to postać jakby z innego świata – człowiek, który widział zbyt wiele i mówił zbyt
mało. Malował dymem ogniska, pił herbatę z liści malin i milczał przez całe popołudnia.
Nosił wełnianą czapkę nawet latem i znał każdy strumień. Gdy mówił, to jakby echo gór
mówiło przez niego.
Zbych nie miał nazwiska – był tylko Zbychem. Niegdyś nauczyciel, później pustelnik. Swoje
życie rozpisał na ślady w błocie i popiół w piecu.

Krystyna – anioł z siekierą, dama z lasu

„W ustach miała ogień, w oczach ciszę.”

Rzemiosło artystyczne – obraz inspirowany naturą, wykonany z liści, piór i mchu na drewnianym tle

Krystyna przyszła w Bieszczady na chwilę – została na zawsze. Żyła w drewnianej chacie z
dwoma wilczurami, pisała pamiętniki na korze brzozy. Mówili na nią Anioł, choć przeklinała
jak szewc i rąbała drewno z gracją tancerki. Była jak legenda – twarda i delikatna zarazem.
Krystyna przyjechała z miasta po rozwodzie. Została. Znalazła spokój w deszczu, drewno w
lesie i światło w sobie.

Stachu – ten od ciszy i fajki

„Cisza w jego ustach była krzykiem prawdy.”

Artystyczny obraz na płótnie ukazujący korony drzew z perspektywy patrzenia w górę, unikalne obrazy z duszą, obrazy na płótnie Poznań.

Stachu był jak drzewa, pod którymi siadał. Milczący, obecny, niezłomny. Z fajką w zębach
patrzył na chmury i potrafił jednym spojrzeniem opowiedzieć historię. Nigdy nie mówił za
dużo – to inni mówili o nim. Stachu nie potrzebował słów. Potrzebował tylko gór.
Stachu był leśniczym. Ale bardziej niż drzewa rozumiał ludzi. Nigdy nie narzucał się górom
– tylko w nie wnikał.

Geno – ten, który wybrał życie na własnych zasadach

„Zszedł z miasta, by wejść w siebie.”

Geno to były grafik, który zamienił komputer na siekierę, a śmiech korporacji na szelest
liści. Zostawił Warszawę i zaszył się w Mucznem. Budował dom z bali, pisał do szuflady,
słuchał wilków. Mówił, że cisza go nie przeraża – że w ciszy można naprawdę usłyszeć
siebie.
Geno wybrał życie na własnych zasadach w Mucznem. Był jednym z tych, którzy nie uciekli
– tylko zostali. 

Batiar – łotr z gitarą, duch spod Rawki

„Pił, grał i kochał bez trzymanki.”

Abstrakcyjny obraz na płótnie w zielono-niebieskiej palecie, fluid painting z pejzażowym charakterem, unikalne artystyczne obrazy Poznań.

Batiar to bieszczadzki bard, co nosił gitarę jak karabin. Śpiewał o śmierci, miłości i wódce.
Miał czarne włosy, serce na dłoni i trzy kobiety w każdej wsi. Spał w sianie, jadł co mu dali,
żył jak chciał. Zniknął pewnej jesieni – mówią, że zamienił się w wiatr.
Batiar nie miał adresu – miał ślady butów. Grał w schroniskach, na ogniskach i w snach
tych, którzy go spotkali. 

Masz Pytania?